sobota, 25 lutego 2017

Sweterek z alpaki

Dzisiaj prezentuje jedną z zaległych prac - przedszkolny sweter G. Sweterek wykonany został z DROPS Alpaca według wzoru na Collegegenser zawartego w książce Strikk meir til nøstebarn. Sweterek jest lekki oraz miękki dlatego znalazł stałe miejsce w plecaku G. i funkcjonuje jako okrycie rezerwowe gdyby małemu było zimno na wycieczce.



środa, 22 lutego 2017

WDiC 4: Nic nowego


W tym tygodniu bez zmian w dzierganiu. Powoli ale to bardzo powoli powstaje FANA.
Zastanawiam się nad rozpoczęciem rękawów, aby zmobilizować się do dziergania. Wiele dziewczyn pisze, że różnego rodzaju swetry wymagające większej ilości nakładu pracy rozpoczynają od jednego rękawa, potem przód i tył a na koniec drugi rękaw. W ten sposób mają poczucie szybszego przebiegu pracy a i w trakcie trudniej odłożyć robótkę do kosza. Chyba muszę wypróbować ten sposób.


Lothepus powstaje także powoli. Obowiązki zawodowo/studenckie pochłaniają znaczną część mojego wolnego czasu i już nie wiele pozostaje na dzierganie.


Postępy poczyniłam jednak w czytaniu. Przeczytałam wszystkie książki zalecane do pracy zaliczeniowej. Pozostały mi tylko pojedyncze artykuły, które mam zebrane w segregator. Dlatego pozwoliłam pominąć sobie tą część w zdjęciach. Gruby niebieski segregator wypełniony plastikowymi koszulkami z kserówkami - nic specjalnego.

Jestem bardzo ciekawa co u was na drutach i papierze.


sobota, 18 lutego 2017

Czapki

W poprzednim tygodniu wybrałam się do solarium na kilku minutowe naświetlanie, gdyż nie chodzi mi o brązową opaleniznę lecz o dogrzanie "starych kości" ;-) Przy okazji wpadłam na krótką wizytę do sklepu sportowego i kupiłam sobie wypatrzony wcześniej polar K.T oraz znalazłam polarowy komin i czapkę (akurat do pracy). Komin i czapka jest w słodkim niebieskim kolorze i wzbudza zainteresowanie. Najlepszy komentarz do nowego zakupy powiedziała koleżanka z oddziału. Spytała się dlaczego kupuje polarowe czapki, kiedy potrafię zrobić świetne, ciepłe wełniane czapki. No cóż ziarnko prawdy w starym powiedzeniu jest, że szewc bez butów chodzi. Zrobiłam czapki dla chłopaków, Luki także ma dwie, zrobiłam czapki w prezencie dla znajomych i rodziny, a ja nie posiadam żadnej czapki wykonanej przez siebie. Dlatego postanowiłam zmienić tą sytuację i wczoraj zaczęłam dziergać czapkę dla siebie według bardzo popularnego tutaj wzoru Lothepus Damelue.




Znajomy czapki odebrał także wczoraj. Uwinęłam się z nimi w tydzień, choć wiem ze można zrobić je w krótszym terminie ale przy pracy i dwójce małych dzieci jest to dobry wynik. Zwłaszcza, że nie zajmuje się dzierganiem zarobkowo, tylko od czasu do czasu przyjmuje zamówienia na drobne prace i w ten sposób zbieram pieniądze na kolejne projekty. Wynagrodzenie za te czapki przeznaczę na zakup włóczki na ten projekt. Na sama włóczkę potrzebuje około 900 nok w zależności jaki rodzaj wełny wybiorę. Mam ochotę zrobić z alpaki ale przeraza mnie wykonanie na drutach nr 3, jednak grubsza wełna może sprawić ze komplet nie sprawdzi się w używaniu, a zależy mi na czymś ciepłym i lekkim pod kombinezon narciarski. Hmmm mam jeszcze dużo czasu aby zdecydować, gdyż najpierw muszę skończyć FANA-kofte dla mnie.

środa, 15 lutego 2017

WDiC3: Trzy czapki i trzy książki

 Liczba trzy w roli głównej dzisiaj. To mój trzeci wpis w ramach Wspólnego czytania i dziergania.
Trzy książki oraz trzy czapki zawładnęły mną w tym tygodniu. Ale może po kolei.
Powinnam rozpocząć od pokazania postępów w wykonaniu swetra. Jednak jest tak jak myślałam. Po kilku rzędach entuzjastycznego robienia leży w kącie i ponownie straszy. Ok, przesadzam trochę, leży na stole, krześle czy komodzie i z wyrzutem spogląda koślawymi oczkami prawymi, pytając "a co ze mną". A no odstawiłam cię na boczny tor, bo jak w przybliżeniu policzyłam, że potrzebuję ponad 10 godzin aby wykonać robótkę do łączenia z rękawami, to mi ten entuzjazm opadł. Rękawy i przerobienie karczku ze wzorem, cięcie i wykonanie krawędzi to kolejne kilkanaście godzin. Jestem pod wrażeniem tych wszystkich "dziergających maszyn", które potrafią zrobić sweter w tydzień.
W każdym razie wracając do tematu, sweter powstaje bardzo powoli, staram się wykonać choć jedno okrążenie dziennie. Natomiast w ekspresowym tempie powstają czapki, które zamówił znajomy. Dwie już są gotowe, trzecia w trakcie.


Trzy to także liczba książek, które czytam w tym tygodniu. Z literaturą piękną jestem na bakier, jednak mogę się pochwalić kilkoma pozycjami akademickimi. Tydzień mija mi na zaplanowanym czytaniu literatury obowiązkowej i zbieraniem informacji do jednej z prac zaliczeniowych dotyczących czytania książek z dziećmi poniżej 3 roku życia w przedszkolu. Jakie warunki powinny zostać spełnione, aby najbardziej stymulować dziecko w rozwoju mowy? Moje rozważania muszę poprzeć literaturą fachową. Tak więc przeczytałam wskazane strony w Les mer nawiązujące do literacy event i literacy practice oraz Snow i Ninio siedmiu punktach występujących w trakcie głośnego czytania dla dzieci książek z obrazkami. Dodatkowo kilka stron z Barnelitteratur dotyczących rozmów z dzieckiem o książce lub czytanym/oglądanym tekście. Na sam koniec zostawiłam sobie cztery rozdziały z Barnas språkutvikling. Do tego kilka pozycji z czasopism. Teraz muszę to wszystko poskładać w sensowną całość i gotowe. Szkoda tylko, że pisanie prac zaliczeniowych nie jest tak szybkie jak robienie czapek.


Miłego dnia życzę.




sobota, 11 lutego 2017

Gotowy traktorgenser

Nareszcie skończony i gotowy do noszenia.




Tutaj zdjęcie na właścicielu zaraz po wykonaniu.


Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że starszy nie chce nosić dalej swojego sweterka bo już nie lubi różowego i teraz chce niebieski traktor :-)

środa, 8 lutego 2017

WDiC2: Ukryte prawdy i kolejny sweter dla mnie

Rozpoczęłam dzierganie swetra dla siebie. Ponownie, gdyż musiałam go spruć i zacząć od nowa, gdy zorientowałam się *zdecydowanie za późno*, że przekręciłam ściągacz w trakcie łączenia go w całość poprzez dodanie kilku oczek ostatecznego cięcia. Przyznaje że dzierganie idzie mi opornie. Wynajduje coraz to nowe projekty tylko po to, aby leżał sobie w torbie i straszył. Dlatego postanowiłam podzielić się z wami moim pomysłem. Mam zamiar wykorzystać Wspólne dzierganie i czytanie jako motywację do skończenia projektu. Zamierzam co tydzień ;-) prezentować wam swoje postępy w pracy, może w ten sposób uda mi się wykonać sweter dużo szybciej niż zakładam *lipiec*.


W wolnych chwilach oprócz lektur obowiązkowych czytam także inne książki. Ukryte terapie Jerzego Zięby to lekka książka o wykorzystaniu mocy witamin w profilaktyce, ale także leczeniu wielu chorób dotykających nas wszystkich. Niby pozycja medyczna prezentująca wyniki najnowszych badań z odsyłaniem do źródeł (dla zainteresowanych). To jednak napisana w sposób bardzo przystępny dla każdego. Muszę przyznać, że wpłynęła na moje podejście odnośnie suplementacji witaminami. Osobiście wykorzystuje kilka rad zawartych w książce m.in. dziennego spożycia witaminy D czy C. Zwracam także dużo większą uwagę na jakość zakupowanych suplementów. 


Tak ma wyglądać gotowy projekt. Trzymajcie za mnie kciuki.

środa, 1 lutego 2017

WDiC1:Przywiązanie i humory majłodszego

Nie jest łatwo, gdy najmłodszy z domowników coraz głośniej upomina się o swoje. Kilka tygodni temu podczas ubierania chłopców na spacer miałam awanturę na sto dwa. Młodszy wyjął z szafy sweterek starszego i zaczął go ubierać na siebie. Gdy starszy zorientował się o co chodzi zaczął szarpać małego. Mały nie chciał oddać bo ON CHCE koniecznie TEN sweter. Odpuścił dopiero jak powiedziałam, że zrobię mu podobny SPECJALNIE dla niego. Tak więc dziergam sweterek dla najmłodszego, czytając kolejną książkę z literatury obowiązkowej. Całe szczęście, że w czerwcu, jeśli wszystko pójdzie dobrze będzie już po wszystkim i z ulgą odetchnę. Pewnie nie na długo, bo już przeglądam oferty i myślę aby zacząć kolejne studia podyplomowe.


 Sweterek wykonywany jest w wolnych chwilach. Najwięcej udało mi się zrobić podczas dwóch dni wykładów na uniwersytecie. Najbardziej czasochłonne jest przerobienie wzoru.