czwartek, 8 września 2016

Powrót do dziergania

Na okres wakacyjny zaplanowałam sobie kilka projektów do zrobienia, jednak muszę przyznać, że tylko na planach się skończyło. Nie miałam czasu na spokojne siedzenie z drutami w ręku. Wakacje z dwójką małych dzieci są absorbujące i jeszcze bardziej wymagające. Po powrocie do domu spędziłam kilkanaście dni sama w domu. Czas ten poświęciłam jednak na skręcanie nowych mebli, ich ustawianie i zmianę wystroju, którą mogliście zobaczyć w poprzednich postach.
Muszę jednak się pochwalić, że przed wakacjami udało mi się wykonać kilka projektów, które chce Wam pokazać w następnych postach.

Moja lista projektów do zrobienia uległa zmianie w ostatnim czasie.
Na pierwszy rzut idzie dokończenie NANCY-kofte. Pozostało mi tylko jej rozcięcie i zrobienie ściągaczy.


Zaczęłam robić FANA-kofta. Jednak w takim tempie jak robiłam poprzedni sweter, szybko raczej nie zobaczycie gotowego rezultatu.

Na ostatniej wielkiej wyprzedaży włóczek DROPS zakupiłam prawie 50 motków na kolejne projekty. Między innymi na komplety dla chłopaków oraz MARIUS - sweter dla mnie.

W między czasie robię rękawiczki, skarpetki dla dzieciaków. Zaraz zawita do nas jesień a ciepłej wełnianej odzieży nigdy nie za wiele.

poniedziałek, 5 września 2016

Nowe dodatki

Znudziły mi się trochę biele i szarości w naszym domu. Dlatego postanowiłam wprowadzić odrobinę koloru, ale tylko jako delikatny akcent, tak aby kolor nie przytłaczał.
Podczas zakupowych szaleństw w I, moją uwagę przykuła pewna aranżacja z wykorzystaniem tkaniny BIRKET. Postanowiłam wykorzystać ją do uszycia poduszek na sofę i fotel.






Materiał został także wykorzystany do uszycia nowego obrusu.



Muszę przyznać, że tkanina świetnie wpasowała się do głównego wystroju domu. Nie jest wyzywająca a jednak zwraca uwagę. Do tego świetnie prezentuje się z pledem ORMHASSEL.


Zgadza się nawet kolorystycznie z bardzo "wiekowym" chodnikiem w kuchni.


piątek, 2 września 2016

Nowe pokrycie starej sofy

W sierpniu byłam kilka dni sama w domu, bez L. i chłopaków. Postanowiłam wykorzystać ten czas na małe zmiany w naszym M oraz na kilka zakupowych szaleństw.
Na pierwszy plan poszła sofa. Sofa ma już kilka lat i wiele przejść za sobą. Od dłuższego czasu przykrywana jest kocami aby ukryć plamy po sokach, czekoladzie  czy działalności artystycznej dzieciaków. Tak naprawdę powinna zostać dawno wymieniona na nowy model, jednak trochę szkoda wydawać pieniądze na nową, gdy J. ma dopiero dwa lata. Dlatego postanowiłam odnowić naszą sofę poprzez uszycie nowego pokrycia. Oto efekt kilku godzinnej pracy przy maszynie.




Do uszycia pokrycia wykorzystałam 6 kocy POLARVIDE z IKEA. Specjalnie wybrałam najtańszą opcję, aby nie denerwować się na  nowe plamy. W każdym razie przymierzam się do uszycia jeszcze jednego pokrycia na święta.
Razem z pokryciem sofy pojawiło się kilka nowych dodatków miedzy innymi poduszka widoczna na zdjęciu, także uszyta przeze mnie. Ale o tym w następnym poście.