sobota, 21 października 2017

Lilly-vest *prezent*

Kolejny projekt wykonany według wzoru zawartego w drugiej książce KLOMPELOMPE. Kamizelka została wykonana z okazji pierwszych urodzin córki koleżanki jako druga część prezentu.



Lilly-vest wykonana z włóczki Drops Baby Merino.

środa, 18 października 2017

Środa z książką Złodziejka książek w jeden dzień

Ta środa z książką jest dla mnie wyjątkowa. Dzisiaj młodszy syn obchodzi swoje trzecie urodziny.



Czytelniczo przeszłam samą siebie. Przeczytałam 495 stron "Złodziejki książek" w jeden dzień, a dokładnie w mniej niż 10 godzin. Oczywiście, że nie czytałam cały czas. Miałam wymuszone prozą życia przerwy. Książkę zaczełam czytać na lotnisku, z nudów. Nie mogłam zabrać drutów z moją robótką na pokład samolotu. Nie miałam także ochoty na obserwację innych podróżnych podczas gdy L. był zatopiony w lekturze czasopisma. Książkę kupiłam dwa lata temu, wtedy też po przeczytaniu kilku stron odłożyłam ją na półkę. Trzy tygodnie temu tata L. zabrał książkę do Pl, teraz ja zabierałam ją z powrotem do domu. Zaczełam czytać po raz drugi i wpadłam jak śliwka w kompot.
Przyznam szczerze, że dawno nie miałam takiego dnia. Nic mnie nie ponaglało, nie musiałam przygotować kolacji dzieciom, nie było kąpieli ani układania do snu. Te wszystkie sekundy, minuty czy godziny miałam tylko dla siebie.

Książka jest napisana w bardzo ciekawy sposób. Przede wszystkim narratorem jest sama śmierć, która opowiada nam historię pewnej dziewczynki. Śmierć opowiada historię w sposób trochę chaotyczny. Kilka stron wczesniej uprzeda nas szerokim komentarzem o wydarzeniach, które mają dopiero nastąpić. Przygotowuje nas na śmierć.  "Złodziejka książek" potrafi także wzruszyć do łez. Przyznam szczerze, że kilkakrotnie ukradkiem ocierałam łzy a na sam koniec po prostu się popłakałam.

Osobiście najbardziej podobały mi się fragmenty, w których śmierć komentuje swoją pracę. Trzeba przyznać, że w tej książce śmierć posiada poczucie humoru i duży dystans do siebie.

 "Ja naprawdę potrafię być wesoły. I przyjacielski. I sympatyczny. I życzliwy. A to dopiero początek wyliczanki. Tylko nie proście mnie, żebym był miły. Ta cecha nie ma ze mną nic wspólnego."

 "Ludzie zauważają kolory dnia jedynie na jego początku i końcu, choć dla mnie jest oczywiste, że zmieniają się one z każdą chwilą, w całej mnogości odcieni i tonacji. Jedna godzina może się składać z tysięcy różnych barw. Woskowych żółcieni i chmurnych błękitów. Mrocznych ciemności."

 "Powiadają, że wojna jest najlepszą przyjaciółką śmierci. Ja mam inne zdanie na ten temat. Dla mnie wojna jest jak nowy szef, który oczekuje niemożliwego. Stoi ci nad głową i powtarza do znudzenia: "Zrób to, zrób to". Więc pracujesz coraz ciężej. Robisz, co ci każą. Ale szef nigdy ci nie dziękuje. Żąda coraz większych wysiłków."

Na drutach nadal mam zielony sweterek dla mnie, który może uda mi się skończyć do końca miesiąca.

Wpis w ramach


sobota, 14 października 2017

Mia - shorts *prezent*

Te słodkie spodenki to pierwsza część prezentu dla córki koleżanki z okazji pierwszych urodzin.









Spodenki wykonane według wzoru z drugiej książki KLOMPELOMPE na bazie włóczki Drops Merino Extra Fine.



środa, 11 października 2017

Środa z książką: dwa swetry i bakterie

Kiedyś wspominałam, że próbuje ograniczyć używanie telefonu przed zaśnięciem. Dlatego na nocnej szafce leży książka, którą czytam każdego wieczoru. W zależności od poziomu zmęczenia dniem, godziny pobudki o poranku a także godziny położenia się do łóżka jestem w stanie przeczytać o kilku do kilkunastu stron każdego wieczoru.

Czytam Dobre bakterie Robynne Chutkan. Jest to zupełnie inna książka niż poprzednia. Autorka koncentruje się w niej głównie na dysbiozie tj zaburzeniu w równowadze bakteryjnej jelit. Na razie doszłam do rozdziałów pomagających zdiagnozować dysbioze jelitową u siebie. Jak ją leczyć, autora przedstawia w późniejszych rozdziałach.


Na drutach mam sweterek robiony na zamówienie starszego syna. Raz musiałam go popruć, gdyż okazało się, że wyjdzie za mały ze względu na źle dobrane druty. Próbka była dobra, jednak robótka w praktyce już się nie zgadzała z wymogami wzoru. Zmieniłam druty na większe i przyznam się szczerze cały czas myślę, czy nie zacząć od nowa i nie zrobić swetra rozmiar większego, bo nadal nie zgadza mi się ilość oczek na 10 cm. Sweterek jest dość szeroki (80 cm w obwodzie dla 6 latka według wzoru) a Gabi dość szczupły.

Oraz drugi projekt dla mnie. Potrzebuje na szybko ciepły wełniany sweter do pracy. W swoim magazynie mam dość pokaźne zapasy różnej włóczki. Niektóre kłębki leżą już tam kilka lat, kupiłam je z zamiarem wydziergania projektów jednak z powodu zbyt małej ilości czasu i zbyt szybko rosnących dzieci włóczka nadal zajmuje miejsce z pudełkach. Mój sweterek powstaje z włóczki którą kupiłam chyba ponad 3 lata temu z zamieram zrobienia dwóch kompletów przedszkolnych dla chłopaków. Niebieski komplet dla Gabriela zrobiłam już jakiś czas temu, jednak włóczka jest dość twarda, gryząca i mały nie ubierać ani spodni ani sweterka. Jego komplet postanowiłam spruć a z włóczki przeznaczonej na Julkowy komplet powstaje sweterek dla mnie.


Wpis w ramach


czwartek, 28 września 2017

Środa z książką: 4 dni dla jelit

Wpis w ramach akcji Środa z książką publikuje z małym opóźnieniem. Jednak wczoraj nie miałam ani chwili aby usiąć przy komputerze i dokończyć ten wpis. Jak już wcześniej napisałam, odliczam dni do końca miesiąca i wyczekuje każdego wolnego dnia.



Po dwóch miesiącach oczekiwania dostałam wiadomość z biblioteki, że książkę którą zamowiłam wkońcu jest wolna. Książkę przeczytałam w jeden wieczór i przyznam szczerze, rozczarowałam się. Jest to jedna z niewielu norweskich książek o wpływie jedzenia na funkcjonowanie jelit. Na pierwszych stronach mamy bardzo podstawowe wiadomości o równowadze bakteri w jelitach oraz o znaczeniu priobiotyków w naszej diecie. Plusem książki jest krótka charakterystyka na przykład 10 priobiotycznych roślin. Roślin, które powinny znaleść się w diecie każdego z nas. Są to cykoria, słonecznik bulwiasty, czosnek, mlecz, wężymord, pora, karczoch, cebula, szparagii, pełne zboża, ale także orzechy, rukola, brukselka, brokuł, jarmuż, banany, pomidory, kukurydza, fasole i soczewica oraz pietruszka.

Dużym walorem książki są dość orginalne przepisy, które mają umożliwić nam wprowadzenie probiotycznych roślin do codziennego menu. Problemem może się jednak okazać dostępność zalecanych w książce produktów. Słonecznik bulwiaty jest dostępny w niektórych tutejszych sklepach, jednak przyznaję, że cena jest zaporowa aby przygotowywać go regularnie. Skorzenery jeszcze nie spotkałam. Tak więc mogę powiedzieć, że książkę przeczytałam, jednak raczej nie skorzystam z zawartych tam przepisów.

Mimo, że ostatnio jestem bardzo zajęta, to każdego dnia próbuję znaleść choć chwilę na dzierganie.
Na drutach mam drugą część prezentu dla przyjaciółki.


Wpis w ramach



sobota, 23 września 2017

Sweterki dla maluchów



... nie planuje, bo plany lubią się ***.......

Tak mogę napisać o tym projekcie. Planowałam je zrobić w trakcie wakacji tak, aby były gotowe na nowy rok szkolny. Jednak ja to lubimy mówić lepiej późno niż wcale. Dlatego dzisiaj mogę zaprezentować efekty swojej pracy.


Sweterki wykonane według wzoru z książki Klompelompe strikkekalender w rozmiarze 4 i 6 lat.


Włóczka wykorzystana do sweterków to Drops Cotton Merino. 


środa, 20 września 2017

Środa z książką: Dobre bakterie

Ostatnio moje życie przyśpieszyło. Sprawy zawodowe nakładają się na intesywne życie rodzinne. Dodatkowo wrzesień jest dość intesywnym miesiącem w pracy i przyznaję że odliczam dni do jego końca. Przez ostatnie 3 tygodnie nie miałam zbyt wiele czasu dla samej siebie i czuję zmęczenie, którego nie udało mi się zregenerować w weekendy.

Wieczorami przed zaśnięciem czytam koleją książkę Robynne Chutkan Dobre bakterie.


Na drutach mam prezent z okazji pierwszych urodzin dla małej dziewczyni, córki koleżanki. Tutaj nie muszę się zbytnio śpieszyć, bo mała świętować będzie dopiero w listopadzie.



Wpis w ramach

Pozdrawiam serdecznie